Cześć i czołem,
Znowu
przerwa, ale chyba warto czasem być cierpliwym i poczekać? Właśnie.
Cierpliwość. Chyba jej coraz bardziej brakuje. Chcemy już, teraz,
natychmiast. Nie udaje się, nie ma efektów z dnia na dzień… odpuszczamy.
Nie doceniamy drobnych gestów, patrzymy przez pryzmat swojego ego.
Trochę egoistyczne?
Trochę? No chyba tak.
Mając
wiele, tylko na wyciągnięcie ręki, nagle potrafimy odpuścić, bo… bo tak.
Bo jest za łatwo? Bo jest wszystko na zawołanie? Działamy chyba
instynktownie, potrzebujemy wyzwań, nowych bodźców i atrakcji. Zamiast
budować - burzymy i chcemy coś nowego. Zmiany, zmiany. Wszystko na już,
na teraz, na wczoraj.
Z cierpliwością jest jak z bieganiem. Początki, koszmar! Uważamy po pierwszej próbie, że za mało, za krótko, zadyszka, umieranie. Zaczynamy nieumiejętnie i dlatego pewnie często zniechęcamy się. A to nie o to w tym chodzi.
Bieganie
daje Ci poczucie wolności, samodzielności i swobody. Napełnia
optymizmem, podnosi na duchu i doładowuje akumulatorki. Na tym samym
polega relacja miedzy dwojgiem ludzi. Dajemy wolność drugiej osobie, ale
wiemy, że wróci. Dajemy swobodę i cieszymy się z osiągnięć lub
wspieramy, gdy cały świat się wali. Biegnie pokazuje też naszą siłę
charakteru, wytrwałość, ale daje do zrozumienia też, że w treningach potrzebne są
przerwy, czas na regeneracje. To moment przerwy, dystansu, odpoczynku
ale i tęsknoty. Trzeba zatęsknić, zrozumieć, że ktoś jest mimo
odległości. Wszystko jest do zrobienia, wszystko można połączyć jeśli
bardzo się tego chce.
Chęci! Podstawa wszystkiego! No i nieco snu… a najlepiej 8 godzin, i czasem coś dobrego do zjedzenia.
Drobnostki.
Tak często chcemy zaistnieć, zaimponować, a tak naprawdę, nawet w
jednym sms’ie tkwi piękno. Wszystko można kupić, wiele rzeczy można dać,
ale nic nie zastąpi bliskości i relacji. Nie potrzeba drogich gadżetów,
starczy tak naprawdę zrozumienie, bliskość i współpraca. Bo chyba o to nam
chodzi. No i przybicie piątki ;)
Doceńmy
najmniejsze starania, które dla nas może są czymś oczywistym, a dla
innych nie lada wyczynem. Traktujmy innych tak, jak sami chcemy być
traktowani. Pokazujmy drogę bez podcinania skrzydeł. Wtedy nawet może
uda się stworzyć relacje, a nóż i zaiskrzy i będzie miłość!
Przyjaciele.
Nie traktujmy ich jedynie jak pomoc w czasie kryzysu, gdy mamy interes.
Czasem od tak wyjdźmy z inicjatywą i pokażmy, ze jesteśmy dumni z tego,
ze ich mamy. Serio. Mimo zawirowań, napiętych terminów, przepełnionych
kalendarzy. Spontaniczny sms to fajna sprawa.
Grunt, aby przy codziennym pędzie i zdobywaniu świata pamiętać o korzeniach. Jak chcemy zbudować imperium bez solidnych korzeni? Dąb Bartek, zanim osiągnął swoje rozmiary, tez musiał się trochę namęczyć i cierpliwie poczekać. Z nami jest tak samo. Bez solidnych korzeni będzie lipa. I to taka licha. Chyba nie chcemy być miękkimi fajkami? Ciao Pjetruk |
Cześć! Ostatnio opisywałam, jak spędzić jeden dzień w mieście Bari. Teraz nadszedł czas na dwudniową wycieczkę po okolicach. Gorąco polecam ruszyć tyłek i pojeździć po regionie. Przez kilka dni w jednym mieście można się zwyczajnie wynudzić. Chyba, że uwielbiacie długie spacery po wąskich uliczkach i kontemplowanie nad swoim życiem przy lampce wina lub aperolku z widokiem na zabytki lub zatokę... Postój na orzeźwiający aperol tuż przy Katedrze San Sabino Okey, to jest super! Na słodkie procenty sama chętnie się skuszę ale.... czy to jest właśnie to czego ja chce? Nie! Tak byłoby za prosto. Zacznijmy od początku - Wynajem auta. Włosi jak to Włosi... zawsze muszą nakręcić i namieszać. Zarezerwowaliśmy auto już na miejscu w Bari przez stronę internetową. Wpłacona została kwota za wypożyczenie i dostaliśmy potwierdzenie na maila (dodatkowo po ciuchu, już po uiszczeniu opłaty dopisali: kaucja od 1 - 3tys. Euro - wtf?). Trochę, a nawet trochę bardzo zdezorientowani trafiamy...


U mnie jest chyba taki problem, że wraz z progresem w osiąganiu celów, moje starania nale sie umniejszają i usiadam na popularnych ''laurach'' A tak nie powinno być. Trzeba codziennie dbać o swój sukces i nie poddawać się w tych lepszych i gorszych dniach :)
OdpowiedzUsuńObserwuje!
Czasami już na półmetku się poddajemy, gdy od razu nie widzimy mety. A szkoda. Warto się pomęczyć, skupić się na priorytetach i jasno wyznaczyć sobie cele - wtedy będzie łatwiej. Doceńmy uroki każdego dnia. Liczy się to co jest tu i teraz. A nie jutro :) Ja również! Obserwuje :)
Usuń